To było wejście roku 2010. Grzegorz Napieralski został kandydatem na prezydenta z ramienia polskiej lewicy. Nikt wcześniej nawet nie podejrzewał takiego obrotu sytuacji. Jednak po tragicznej śmierci kandydata SLD – Jerzego Szmajdzińskiego w rozbitym Tupolewie w Katyniu, lewica musiała ratować sytuację i postawiła wszystko na jedną kartę.
Grzegorz Napieralski jest rodowitym mieszkańcem Szczecina. Ukończył szkołę mechaniczną, a następnie studia politologiczne na Uniwersytecie Szczecińskim. Jak twierdzi jeszcze w czasie studiów związał się z działaniem lewicowym. Dzięki temu tuż po uzyskaniu tytułu magistra został Sekretarzem Wojewódzkim zachodniopomorskiego Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Miejsce w Sejmie zdobył w zastępstwie Bogusława Liberadzkiego w 2004 roku.
Przyznać należy, że niespodziewane wejście na arenę boju o tytuł prezydenta RP zaowocowało całkiem niezłym wynikiem. Grzegorz Napieralski zdobył bowiem aż13 % głosów, a tym samym trzecią pozycję wśród dziesięciu kandydatów. Zyskał to na pewno dzięki poparciu młodych wyborców, do których szczególnie chciał dotrzeć. Stylizował się na polityka, który wprowadzi nas w nowoczesną i tolerancyjną Polskę. Stworzył nawet teledysk wyborczy na wzór byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Prowadzi blog internetowy i na każdym kroku zachwala dobro jakim jest Internet. Jego sztab wyborczy wysłał miliony maili z programem wyborczym Napieralskiego i prośbą o oddanie na niego głosu. Mamił wyborców obietnicami lepszego jutra i naprawdę wielu z nich uwierzyło w jego słowa.
Niestety starania posła Napieralskiego nie wystarczyły na to, aby objąć fotel prezydencki. Jednakże pozycja jego oraz SLD znacznie wzrosła po wyborach w 2010 roku. Nadzieją dla lewicy były zatem wybory parlamentarne 2011. Ponownie szeregi SLD wzmacniały siły za pomocą mediów i sieci wirtualnej. Jednak wszystko zakończyło się klęską. Trzecią siłę polityczną wyprzedził nowopowstały Ruch Poparcia Palikota. Grzegorz Napieralski jako jednostka otrzymał mandat poselski, jednak miejsce SLD w polityce jest pod wielkim znakiem zapytania. Partia ma zbyt mało możliwości, na współdziałanie z rządem czy jakąkolwiek koalicję.
